Borys Budka, lider największej partii opozycyjnej udzielił wywiadu Gazecie Wyborczej, w którym ocenia zaproponowany przez rząd pakiet antykryzysowy. Rzuca także więcej światła na scenariusz w którym wszyscy kandydaci opozycyjni wycofują się z wyborów, co poskutkowałoby odwołaniem majowej elekcji.
Samą konferencję premiera i prezydenta ocenia jako puste słowa, ponieważ opinia publiczna nie zobaczyła żadnych projektów ustaw. Zastanawia się, jak to możliwe, że po odroczeniu płatności do ZUS, fryzjerka lub fizjoterapeuta nagle znajdą 4,5 tys. zł, aby zapłacić skumulowaną zaległość, jeżeli w ostatnim okresie musieli zamknąć zakład. Propozycja Platformy Obywatelskiej jest jasna – (…)zwolnić ludzi z płacenia danin, głównie składek ZUS-owskich w czasie kryzysu. I w tym okresie te osoby powinny dostawać minimalne wynagrodzenie – mówi przewodniczący.
Lider Platformy mówi, że nie odrzucają wszystkich propozycji rządu i zgadzają się na odroczenie płatności rat kredytów na sześć miesięcy. Na poparcie może liczyć także tymczasowe przywrócenie handlu w niedzielę, ale natychmiast muszą się pojawić projekty ustaw.
Pytany o słowa Morawieckiego i Dudy, że rząd działa szybko i poradzi sobie bez pomocy z zewnątrz mówi o “nieprawdziwej opowieści” – Takie opowieści są nieodpowiedzialne. Środki unijne – 32 mld zł – są do naszej dyspozycji. 20 mld zł powinno pójść na służbę zdrowia: na godziwe płace dla pracowników ochrony zdrowia, którzy 24 godziny na dobę walczą z koronawirusem. I na zwiększenie liczby testów. Dla lekarzy i personelu medycznego, dla policjantów – podkreśla.
Według Borysa Budki rząd nie chce wprowadzić stanu klęski żywiołowej, bo nie chce przesuwać wyborów prezydenckich. Wszyscy kandydaci zawiesili prowadzenie kampanii wyborczej, a prezydent Duda wciąż ją prowadzi – Nie dość, że to nieuczciwe, to jeszcze nieodpowiedzialne. W czasie gdy rząd wzywa do pozostania w domu, do pracy na odległość, prezydent jedzie do szpitala albo do fabryki, spotyka się z ludźmi, stwarzając dodatkowe zagrożenia związane z rozprzestrzenianiem się wirusa. Daje bardzo zły przykład – mówi w trosce o bezpieczeństwo głowy państwa i spotykających się z nim obywateli.
Ostatnio w mediach pojawił się scenariusz, w którym wszyscy politycy opozycji wycofują swoje kandydatury. Borys Budka pytany czy bierze to pod uwagę mówi, że tak, ale – (…)Jeśli na placu zostanie tylko Andrzej Duda, to wybory nie mogą się odbyć, bo prawo nie pozwala na nie, gdy jest tylko jeden kandydat. Trzeba wtedy rozpisać wybory na nowo. Ale boję się, że nagle komuś przyjdzie do głowy, by zarejestrować fikcyjnego kandydata tylko po to, by na siłę przeprowadzić głosowanie – tłumaczy lider Platformy Obywatelskiej.
Źródło: wyborcza.pl
Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.
POLUB NAS NA FACEBOOKU









