Jest taka stara mądrość ludowa, że władza deprawuje a władza absolutna robi to w tak samo absolutnym wymiarze. Przykład rządów Prawa i Sprawiedliwości potwierdza ją w pełnej rozciągłości, tym bardziej gdy przypomnimy sobie zapowiedzi i deklaracje z 2015 roku o tym, że to właśnie wraz z rządami partii Kaczyńskiego nastąpi koniec z rozpasaniem polityków i traktowaniem przez nich państwa jak prywatnego folwarku. Tymczasem kolejne dni, tygodnie i miesiące przynoszą przykłady bezprecedensowego podporządkowania instytucji państwowych kaprysom i zachciankom przedstawicieli obozu rządzącego. I choć tym razem nie chodzi o kolejne nagrody, premie czy luksusowe traktowanie, to jednak sprawa bulwersuje w nie mniejszym stopniu.
Dzisiejszy “Fakt” opisuje sprawę dyrektora Departamentu Kolejnictwa w Ministerstwie Infrastruktury Tomasza Buczyńskiego, który zatrudnił u siebie swojego kolegę Przemysława Janiaka, o którego predyspozycjach do tej pracy niewiele wiadomo. Nie to jednak irytuje najbardziej – w końcu to nie pierwszy, i zapewne nie ostatni przykład zatrudnienia znajomka bez żadnego trybu i bez wymaganych kompetencji za rządów tej władzy (zresztą nie tylko tej). Okazuje się, że ten teolog i aktywny narodowiec mieszkający w Mrozach pod Warszawą miał najwyraźniej spory problem z dotarciem do nowej pracy dlatego szczęśliwym trafem od 10.06.2017 roku na jego stacji zatrzymuje się luksusowy pociąg TLK relacji Terespol-Warszawa.
Jak wynika z ustaleń dziennika, zatrzymuje się on najprawdopodobniej przede wszystkim dla Janiaka – inni mieszkańcy korzystają z kolejki podmiejskiej, a zanim ten “szeregowy” urzędnik rozpoczął pracę dla rządu pociągi TLK się na tej stacji nie zatrzymywały. Kolega dyrektora przez telefon z dziennikarzami rozmawiać nie chce, a PKP Intercity przekonuje, że pociąg wcale nie został podporządkowany decyzji dyrektora, tylko bierze udział w programie “przybliżania kolei dalekobieżnej mieszkańcom Polski powiatowej”. Ilu pasażerów z z tej okazji korzysta już nie ujawniono, zasłaniając się tajemnicą przedsiębiorstwa.
Przy okazji tych ustaleń aż prosi się o przypomnienie sprawy peronu we Włoszczowej, w okręgu wyborczym Przemysława Gosiewskiego, gdzie grubo ponad dekadę temu załatwiono, by zatrzymywały się pociągi Inter City. Jest też świeższy przykład – ekspres PKP Intercity “Chopin”, relacji Warszawa-Wiedeń zmienił niedawno dotychczasową trasę by nadrabiając drogi i omijając aglomerację śląską zatrzymywać się na stacji “Brzeszcze Jawiszowice”, w rodzinnych stronach byłej premier Szydło. Tu oczywiście PKP również zaprzeczało naciskom, ale trudno nie widzieć zaskakującego zbiegu okoliczności.
Źródło: Fakt
fot. flickr/KPRM
POLUB NAS NA FACEBOOKU
[wpdevart_like_box profile_id=”539688926228188″ connections=”show” width=”600″ height=”200″ header=”big” cover_photo=”show” locale=”pl_PL”]
Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.
POLUB NAS NA FACEBOOKU