Janusz Kowalski nie traci czasu. Ledwo ucichła sylwestrowa muzyka, a on już przypuścił bezpardonowy atak na Donalda Tuska. Padła cała litania dziwnych określeń.
Janusz Kowalski był jednym z gości programu „7 Dzień Tygodnia” na antenie Radia Zet. Rozmówcy dyskutowali przede wszystkim o inflacji i rosnących cenach gazu, paliwa i prądu. Kowalski, przedstawiciel koalicji rządzącej i były członek zarządu Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, skupił się zmasowanym ataku na Donalda Tuska. Obóz władzy powoli przyzwyczaja do narracji, że to były premier jest winny podwyżkom i Kowalski wpisał się w ten nurt. Po co wypracowywać rozwiązania, lepiej zrzucić winę na politycznego przeciwnika…
– Premier Donald Tusk podejmował w 2010 roku fatalne decyzje podpisując niekorzystną umowę z Gazpromem. Dzisiejsze ceny to pochodna tej decyzji, dlatego nazywam Tuska premierem ruskiego gazu – powiedział polityk Solidarnej Polski. Była to jednak dopiero rozgrzewka. Kowalski zarzucał Tuskowi, że wstrzymywał projekt Baltic Pipe, a więc rurociąg z Norwegii, i opóźniał budowę gazoportu w Świnoujściu. Stwierdził, że Tuska należy „postawić przed Trybunałem Stanu”.
To nadal nie koniec. Kowalski grzmiał, że Donald Tusk nie powstrzymał budowy Nord Stream 2.
– Był przez 1825 dni szefem Rady Europejskiej. Co zrobił w tej sprawie? Czy zwołał jakieś posiedzenie? Postawił się Putinowi? – pytał dramatycznie polityk Solidarnej Polski. Potem nazwał lidera PO „niemieckim kandydatem na szefa RE” i wyraził przekonanie, że Jacek Saryusz-Wolski, rywal Tuska w wyborach na przewodniczącego Rady, to „na pewno wstrzymałby Nord Stream 2”.
– Tusk był spolegliwy wobec Gazpromu i wobec Kremla – przekonywał Kowalski. Później nazwał Tuska „najemnikiem Angeli Merkel”.
Źródło: Radio Zet
Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.
POLUB NAS NA FACEBOOKU